Strona główna

Biografia

Filmografia

Z prasy

Inne

Opowiadania

Linki

Kontakt


Andrzej B. Czulda

- Od lepszej strony -


Kalisz nigdy nie miał szczęścia do filmowców. Mimo swej urody, wielkiej historii, w którą wpisało się wiele wybitnych postaci, miasto nad Prosną jakoś nie pociągało ludzi z kamerą. Nawet Jerzy Antczak, szukając plenerów do filmowej wersji “Nocy i dni” – nie zdecydował się na Kalisz, choć przecież to miasto było pierwowzorem powieściowego Kalińca.

Podobnie było zresztą z twórcami filmów telewizyjnych, dokumentalnych, którzy nader rzadko tu zaglądali. Jedynym wyjątkiem od tej reguły jest, zrealizowany przed kilku laty, film Krystiana Przysieckiego “Koniec czasu oswojonego”, będący oryginalną i udaną próbą odtworzenia życia miasta z przełomu wieków. Jeden film to jednak trochę mało.
Gdzieś na początku lat siedemdziesiątych zrodziła się wprawdzie w środowisku miejscowych filmowców-amatorów idea realizowania stałej Kaliskiej Kroniki Filmowej, ale – z przyczyn bodajże finansowych – dość szybko umarła. Nieco dłużej egzystował Filmowy Kalejdoskop Kulturalny, choć i on zniknął nie wiadomo kiedy. Pozostało po tych ambitnych próbach trochę taśm, utrwalających w gruncie rzeczy dość przypadkowe zdarzenia, a dziś już traktowanych jako cenne dokumenty.
Wydaje mi się, że właśnie ta świadomość, iż filmowy obraz miasta jest niezwykle ubogi, przesądziła o realizacji najnowszego filmu o Kaliszu, którego propozycja wyszła ze Studia Orion Film w Łodzi. Gorącym rzecznikiem tej idei było od początku Towarzystwo Miłośników Kalisza, które także służyło praktyczną pomocą już na etapie prac nad scenariuszem i materiałem zdjęciowym. Władze miasta też nie dyskutowały długo nad wyasygnowaniem niezbędnych środków na ten cel.
Zdjęcia do filmu rozpoczęto latem ubr., jesienią pierwsza robocza wersja była już gotowa, a oficjalna premiera odbyła się w kinie “Oaza” w Kaliszu 22 stycznia br. – w przeddzień rocznicy wyzwolenia miasta spod okupacji hitlerowskiej.
Film, który ostatecznie zatytułowano – po długich dyskusjach – “KALISZ POPRZEZ WIEKI” jest dziełem autorskim właściwie dwóch twórców: ANDRZEJA B.CZULDY, autora scenariusza i reżysera oraz BOGDANA PLEWCZYŃSKIEGO, operatora i zarazem producenta. Żaden z nich nie jest kaliszaninem, toteż niemały udział w tworzeniu filmu mieli także miejscowi konsultanci – m.in. JERZY SPLITT i WŁADYSŁAW KOŚCIELNIAK.
Film już w swym założeniu miał być rodzajem “wizytówki” najstarszego miasta Polski, prezentującej jego bogatą historię i tradycje, ale także współczesność. Od początku założono także, iż film musi być krótki (nie przekraczający 30 min.) – tak aby mógł być wyświetlany w kinach jako dodatek do filmów fabularnych. Te dwa punkty wyjścia wydają się nieco sprzeczne, bo czyż można zamknąć w 30 minutach 1800 lat dziejów miasta? Okazało się jednak, że można, choć selekcję zastosowano ostrą.
Autorzy pokazali w filmie to wszystko, z czego Kalisz może być dumny – a więc najpiękniejsze stare dzielnice, najciekawsze gmachy, najcenniejsze zabytki i dzieła sztuki. Na tym tle toczy się barwna opowieść o przeszłości miasta, eksponująca nie tylko najchlubniejsze ale i najdramatyczniejsze wydarzenia historyczne, a także najwybitniejsze postacie związane z Kaliszem. Tam, gdzie brakowało oryginalnych zabytków czy dokumentów, autorzy posłużyli się ikonografią dawną i współczesną (głownie pracami Mieczysława i Władysława Kościelniaków). Oczywiście można by dyskutować, czy wybór materiałów i wątków historycznych był słuszny, ale – jak się wydaje – większych przeoczeń nie poczyniono.
W porównaniu z bardzo interesującą częścią historyczną uboższa i jakby nie do końca uporządkowana i przemyślana wydaje się ta część filmu, która miała być panoramą współczesnego miasta. Ale – prawdę mówiąc – w obrazie współczesnego miasta trudno doszukać się tylu pozytywów co w przeszłości. I zapewne dlatego końcówka filmu jest nieco słabsza.
W sumie jednak powstał film ciekawy i potrzebny, zrobiony rzetelnie i na określonym profesjonalnym poziomie. Film świadomie eksponujący Kalisz od najlepszej strony, w jak najlepszym świetle, a jednak nie wypaczający prawdy o mieście. Po premierze kaliszanie zgodnie twierdzili, iż film uświadomił im wiele niedostrzegalnych dotąd walorów miasta, goście natomiast zapewniali, że dostarczył im sporo atrakcyjnie podanej wiedzy o najstarszym mieście Polski. I o to chyba chodziło!
Myślę, że z czasem film “Kalisz poprzez wieki” – podobnie jak książka Krystyny i Jerzego Splittów, od której świadomie zapożyczono tytuł – wywoła sporo dyskusji. Przy tak bogatym materiale i nie uniknionej selekcji zdania muszą być podzielone. Taka dyskusja jest na pewno potrzebna. Dlatego dobrze byłoby, aby film był szeroko udostępniony nie tylko w kinach, lecz także na kasetach video. Myślę, że taka kaseta mogłaby być także atrakcyjnym upominkiem dla co ważniejszych gości odwiedzających nasze miasto czy też piękną pamiątką dla kaliszan, mieszkających dziś z dala od rodzinnych stron. Właśnie – jest interes do zrobienia...
BOŻENA SZAL

 

 

 

 


Project by Betinho
Wszelkie prawa zastrzeżone